PO co mówisz, to co mówisz? – Marzena Kopta

PO co mówisz, to co mówisz?

Kie­dy po raz pierw­szy usły­sza­łam o inten­cji, poczu­łam że wszyst­kie kloc­ki zło­ży­ły się w całość. Jak­by nie­wi­dzial­na nić wszyst­ko połą­czy­ła. Inten­cja. Nie­wi­dzial­na nić, któ­ra potra­fi zaplą­tać, jeśli jesteś nieuważna/y.

Czy zasta­na­wiasz się ZANIM coś powiesz, jaka jest Two­ja inten­cja? Czy raczej lecisz nawy­ko­wo? Co przyj­dzie Ci do gło­wy, to mówisz?

Kie­dy pozna­łam czym, jest inten­cja, to zro­zu­mia­łam co spra­wia, że cza­sem moje sło­wa są odbie­ra­ne nie tak jak chcę? Co spra­wia, że nie dosta­ję tego, o co pro­szę, a ludzie mówię, że prze­cież nie pro­si­łam.

No wła­śnie.

CZYM JEST INTENCJA?

 

 

Powie­dzia­ła­bym że swe­go rodza­ju celem w komu­ni­ka­cji. Jest myślą prze­wod­nią tego, po co coś mówisz. Jest począt­kiem. Jest pierw­szą nit­ką, po któ­rej tkać się powin­na Two­ja roz­mo­wa. I ona ma Ci być zna­na zanim jesz­cze coś powiesz.

PO CO MÓWISZ, TO CO MÓWISZ?

Jest pyta­niem, któ­re war­to, abyś miał/a w gło­wie, zanim jesz­cze otwo­rzysz pasz­czę. I nie ma tu zna­cze­nia z kim roz­ma­wiasz. Z każ­dym, zawsze masz jakąś inten­cję.

 O co mi tak, napraw­dę cho­dzi? Co chcę osią­gnąć swo­imi sło­wa­mi?

Cza­sem sam/a nie wiesz, praw­da?

Widzisz, zwy­kle mówi­my nawy­ko­wo, bez zasta­no­wie­nia się. Pro­wa­dzą nas emo­cje, a nie inten­cja.

A komu­ni­ka­cja jest jak cebu­la- ma war­stwy. I to, co zwy­kle mamy na wierz­chu, nie jest tym, co napraw­dę ludzie myślą i cze­go chcą. Ludzie ślicz­nie owi­ja­ją trud­ne myśli w ład­ne sło­wa. Bywa, że poda­ją Ci śro­dek wymiot­ny w ład­nym papier­ku, mówiąc- zjedz.

Ludzie nie wie­dzą jak powie­dzieć to, co trud­ne – więc mówią do poło­wy, mówią bar­dziej „gład­ko” i czę­sto nie wyra­ża­ją, tego co napraw­dę chcą powie­dzieć, a inten­cja nie jest speł­nio­na.

 

 

STRATEGIA

 

 

Jed­no z moich ulu­bio­nych zdań: ludzie mają pięk­ne inten­cje, tyl­ko stra­te­gie do dupy.

Przy­kład: Two­ją inten­cją jest dowie­dzieć się, co masz zro­bić aby awan­so­wać. Więc idziesz i zamiast zapy­tać: co mam zro­bić, aby awan­so­wać? Mówisz: nie szy­ku­ją się jakieś awan­se w tym roku? Nie mówiąc o tym, że idą kątem do kogoś, kto BYĆ MOŻE coś wie, ale nie jest decy­zyj­ny. Czy­li idziesz do kum­pla i pytasz: myślisz, że w tym roku awan­su­ję?

Albo: Two­ją inten­cją jest zmo­ty­wo­wać dziec­ko do robie­nia lek­cji, a męża do rusze­nia tył­ka i zamiast to wyra­zić wprost, to zaczy­nasz kry­ty­ko­wać, że tego nie zro­bi­li, to zro­bi­li źle, a do tam­te­go punk­tu nawet nie dotar­li i sie­dzą dupę plasz­cząc.

No więc inten­cja pięk­na, stra­te­gia do dupy. Bo jesz­cze nie widzia­łam, żeby kry­ty­ka zmo­ty­wo­wa­ła.

LUDZIE NIE CZYTAJĄ W MYŚLACH

Nie wie­dzą, jaką masz inten­cję, dopó­ki im tego nie powiesz. A zatem poza tym, że inten­cję trze­ba znać, to jesz­cze war­to ją wyra­zić wprost „w pierw­szych sło­wach swe­go listu”.

A jak? A wprost. Tyl­ko naj­pierw powiedz­my sobie jakie mamy inten­cje.

 

 

JAKIE MAMY INTENCJE

 

 

Może chcesz coś powie­dzieć, a może zapy­tać? Czy chcesz zmo­ty­wo­wać, czy dowie­dzieć się?  A cza­sem popro­sić i prze­pro­sić. Bywa, że dora­dzić lub dać wspar­cie. Doce­nić, czy wyra­zić opi­nię.

I jesz­cze kil­ka innych. Znajdź swo­je.

I to wszyst­ko co powy­żej trze­ba, war­to powie­dzieć gło­śno. Przed komu­ni­ka­tem głów­nym.

 

Chcę zapy­tać, o któ­rej odjeż­dża pociąg do Kra­ko­wa? zamiast: O któ­rej odjeż­dża pociąg do Kra­ko­wa?

Chcę popro­sić o dwie buł­ki żyt­nie lub Popro­szę dwie buł­ki żyt­nie zamiast: Dwie żyt­nie buł­ki.

Chcę wyra­zić swo­ją opi­nię na ten temat. Uwa­żam że…. zamiast: Uważam że…

 

 

Dla­cze­go tak, Kop­to? To kan­cia­sto, to nie brzmi, to za dłu­go, a mnie się spie­szy, bo „Pani czas to pie­niądz”.

Mnie to strasz­nie wku­rza, kie­dy ktoś tak mówi. No to chcesz się doga­dać czy nie? Chcesz mieć świę­ty spo­kój i że rodzi­na z Tobą współ­pra­co­wa­ła? Nie chcesz kłót­ni i prze­py­cha­nek, że Ty wca­le nie powie­dzia­łaś???? To mów, do jasnej cia­snej, jak Ci mówię.

 

Pani w kasie nie poczu­je, że masz do niej pre­ten­sje, o godzi­nę odjaz­du pocią­gu do Kra­ko­wa, ponie­waż od razu powiesz, że tyl­ko pytasz. Pani sprze­da­jąc buł­ki, nie pomy­śli, że jej roz­ka­zu­jesz i żądasz bułek, bo Ty uprze­dzasz, że pro­sisz, a  rodzi­na nie poczu­je, ze się wymą­drzasz i ich kry­ty­ku­jesz, bo powie­dzia­łeś, że chcesz tyl­ko wyra­zić swo­ją opi­nię.

Czy­stość, jasność komu­ni­ka­tu. O to cho­dzi. Dla­cze­go, że wte­dy będziesz zrozumiana/y i odebrana/y przez swo­je­go roz­mów­cę, dokład­nie tak, jak chcesz być ode­bra­ny.

A wte­dy masz mniej nie­po­ro­zu­mień. Tak po pro­stu.

 

Chcesz mieć lep­sze rela­cje z ludź­mi? Chcesz doga­dać się z part­ne­rem, pra­cow­ni­kiem, rodzi­ną? Nie chcesz się kłó­cić i potrze­bu­jesz zro­zu­mieć o co ludziom cho­dzi? Zapra­szam na któ­rą roz­mo­wę onli­ne. Spraw­dzi­my jak mogę Ci pomóc. Napisz: kontakt@marzenakopta.pl

Marzena kopta

Pracuję z właścicielami firm i zarządami. Uczę takiego stylu komunikacji z zespołem, który zmotywuje współpracowników do pracy, zapobiegnie konfliktom i niesnaskom, podniesie efektywność w pracy, a tym samym wyniki finansowe firmy.

Zaproszenie do newslettera

Bądź na bieżąco. Pierwsza dowiesz się o najnowszych wydarzeniach, podcastach, nagraniach video. 

Łap oferty. Korzystaj w warsztatów, szkoleń, wyzwań i kursów online, w niższej cenie.

Korzystaj z darmowych materiałów.

Zapisz się do mojego newslettera. Zawsze w poniedziałek o 9.

Chcę otrzymywać wiadomości i zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych przez W dobrej relacji Marzena Kopta ul. E. Zegadłowicza 10/ 82, 41 – 200 Sosnowiec, NIP 644 318 94 07, zgodnie z Polityką Prywatności.

Przewiń do góry