Największy sekret mojej relacji. – Marzena Kopta

Największy sekret mojej relacji.

No dobra… sekre­tów w naszej rela­cji jest kil­ka. Ale gdy­bym mia­ła wymie­nić jeden, naj­waż­niej­szy z nich, to brzmiał­by tak:

Bo my ze sobą roz­ma­wia­my.

Jak cza­sem sły­szę roz­mo­wy bli­skich sobie ludzi to uszy mi więd­ną!

To nic, że sły­szę powia­do­mie­nia: Kup chleb, masło i zadzwoń jak będziesz wra­cał. My, z Pio­trem, też się wymie­nia­my komu­ni­ka­ta­mi. 

To nic, że sły­szę prze­kleń­stwa. Też nam się to zda­rza, choć nigdy nie obra­ża­my sie­bie nawza­jem. 

To nic, że sły­szę kłót­nie. Zda­rza się nam, choć napraw­dę rzad­ko i te nasze kłót­nie, dla Cie­bie pew­nie nie był­by kłót­nia­mi. Nikt się nie prze­krzy­ku­je, nikt niko­mu nic nie wypo­mi­na i nie zarzu­ca. Ale ja uwa­żam, że nam się zda­rza. 

Zda­rza nam się też zamilk­nąć i nie roz­ma­wiać. Bywa i tak. Coś nas gnie­cie w środ­ku i musi doj­rzeć do powie­dze­nia.

Wiem to na pew­no, że naj­więk­szym suk­ce­sem naszej rela­cji i nas samych w rela­cji jest:

Roz­ma­wia­nie do sie­bie o sobie.

 

Rozejrzyj się i posłuchaj, jak ludzie ze sobą rozmawiają.

 

O kimś innym – nie o sobie. 

O czymś innym – nie o sobie. 

O wszyst­kim – tyl­ko nie o sobie

Roz­ma­wia­ją, ale się ze sobą nie komu­ni­ku­ją. Prze­rzu­ca­ją się zda­nia­mi, ale nie wymie­nia­ją się nimi.

A o czym moż­na roz­ma­wiać, jeśli nie o tym, kto ma kupić chleb, masło, kto dzie­ci ze szko­ły odbie­rze i gdzie na waka­cje jedzie­my? 

O naszych potrze­bach i emo­cjach. O tym, jak się mamy w związ­ku z daną sytu­acją. Mówi­my o sobie, od sie­bie, do sie­bie.

Wszę­dzie i w każ­dym tema­cie mówi­my o emo­cjach i potrze­bach, i cią­gle ja, ja, ja, ja, ja. Nigdy Ty, Ty, Ty, Ty, Ty. Rozu­miesz?

Mówię Ja czu­ję zmę­cze­nie. To pły­nie ze mnie, bo nie uda­ję. Nie ukry­wam tego i mówię o tym.

I my roz­ma­wia­my tak cią­gle. Nasze kłót­nie, choć rzad­kie, są wymia­ną zdań o emo­cjach. Że ja się wku­rzam i dalej tak nie chcę.

Się­gam pamię­cią wstecz i nie przy­po­mi­nam sobie, żeby­śmy kie­dy­kol­wiek poszli w zda­nia takie jak:

- Bo to przez Cie­bie…

- Ja dla Cie­bie tyle zro­bi­łem…

- Jak mogłeś mi to zro­bić….

- Bo Ty nigdy/ zawsze/ cią­gle…

Wiesz dla­cze­go to takie waż­ne mówić o sobie i do sie­bie nawza­jem?

Już wyja­śniam:

- bo mogę przy­jąć posta­wę Dziec­ka, ale poga­da­my o tym, bez oskar­żeń i pouczeń, i łatwiej będzie mi z niej wyjść.

- bo może mi się zda­rzyć rywa­li­za­cja o to, kto jest lep­szy, ale poga­da­my o tym, bez oce­nia­nia sie­bie i łatwiej będzie mi prze­stać to robić.

- bo mogę się zacho­wać idio­tycz­nie, głu­pio i nie­od­po­wie­dzial­nie, ale nikt mi tego nie wypo­mni, nisz­cząc moje poczu­cie wła­snej war­to­ści.

 

Wiesz czemu relacje upadają?

 

Przy­czyn jest kil­ka, ale jed­ną z nich jest to, że ludzie nie umie­ją ze sobą, o sobie roz­ma­wiać. 

Sekre­tem rela­cji jest WŁAŚCIWA KOMUNIKACJA. Roz­ma­wia­nie, a nie zako­py­wa­nie pod dywan.

Roz­ma­wia­nie o sobie i tyl­ko o sobie.  Nie uży­wa­nie komu­ni­ka­tu „Ty”.

Ojoj, jakie to trud­ne! Nie­praw­da. Moż­na się tego nauczyć. 

Ojoj, ale mój chłop to się tego nie nauczy. Nie­praw­da. To ja Pio­tra nauczy­łam. Trze­ba chcieć. Wie­dzieć PO CO się uczy i PO CO wkła­da się wysi­łek, aby się nauczyć.

Jasne, wymó­wek znaj­dzie się całe mnó­stwo.  Jeśli chcesz je zna­leźć – znaj­dziesz.

Jak to się sta­ło, że my tak „nie­zwy­czaj­nie” ze sobą roz­ma­wia­my? 

Bo nauczy­łam się komu­ni­ko­wać, a nie tyl­ko mówić.

Budu­je­my naszą rela­cję w opar­ciu o Poro­zu­mie­nie bez Prze­mo­cy. Przez wie­le lat uczy­łam rodzi­ców, aby za pomo­cą takie­go języ­ka budo­wa­li rela­cji z dzieć­mi. Rela­cje to rela­cje i wiek nie ma tu zna­cze­nia. 

Kie­dy poka­za­łam Pio­tro­wi ten spo­sób komu­ni­ka­cji – total­nie w tym prze­padł. To było to, cze­go szu­kał. To zagra­ło w Jego duszy. W koń­cu wie­dział, jak się wyra­zić. W koń­cu i ja mogłam się wyra­zić. I czu­łam się rozu­mia­na.

Naszym sekre­tem jest to, że cią­gle roz­ma­wia­my. O sobie. O tym, co w nas. O tym, co dla każ­de­go z nas waż­ne. Naj­waż­niej­szym sło­wem jest: „JA”.

I nikt tu nie jest ego­istą. My po pro­stu kocha­my naj­pierw sie­bie samych, a dopie­ro potem sie­bie nawza­jem.

 

Jeśli ten tekst ma dla Cie­bie zna­cze­nie, to zostaw komen­tarz.

Będzie mi bar­dzo miło. Dzię­ku­ję.

 

Marzena kopta

Pracuję z właścicielami firm i zarządami. Uczę takiego stylu komunikacji z zespołem, który zmotywuje współpracowników do pracy, zapobiegnie konfliktom i niesnaskom, podniesie efektywność w pracy, a tym samym wyniki finansowe firmy.

Zaproszenie do newslettera

Bądź na bieżąco. Pierwsza dowiesz się o najnowszych wydarzeniach, podcastach, nagraniach video. 

Łap oferty. Korzystaj w warsztatów, szkoleń, wyzwań i kursów online, w niższej cenie.

Korzystaj z darmowych materiałów.

Zapisz się do mojego newslettera. Zawsze w poniedziałek o 9.

Chcę otrzymywać wiadomości i zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych przez W dobrej relacji Marzena Kopta ul. E. Zegadłowicza 10/ 82, 41 – 200 Sosnowiec, NIP 644 318 94 07, zgodnie z Polityką Prywatności.

Przewiń do góry