Całe jabłko czy połowa? – Marzena Kopta

Całe jabłko czy połowa?

Tym razem to nie ja byłam taka mądra, ale Piotr, któ­ry kie­dyś pod­su­mo­wał naszą rela­cję mówiąc: 

Wiesz cze­mu ta rela­cja jest inna, niż te, któ­re do tej pory mieliśmy? 

Bo dali­śmy sobie nawza­jem wszyst­ko, co na ten moment mogli­śmy, i nie mie­li­śmy oczekiwań.

Podob­no ludzie dobie­ra­ją się na zasa­dzie prze­ci­wieństw. Ja umiem grać, Ty umiesz śpie­wać, to stwórz­my duet. 

Ludzie szu­ka­ją w dru­giej oso­bie cech, któ­rych sami nie mają. Chcą się dopeł­niać. Szu­ka­ją dru­gie­go puz­zla, żeby do nich paso­wał jak ulał. Szu­ka­ją wła­ści­we­go klu­cza do zam­ka. Dru­giej poło­wy jabł­ka. Żeby się dopełnić.

I wiesz co? To jest bzdura!

Cały kwiat cze­ka na całą psz­czo­łę. A nie pół kwiat­ka cze­ka na dru­gie pół kwiatka.

Jabł­ko rodzi się od razu CAŁE, a nie w połowie.

Wiesz, kie­dy doświad­czy­łam swo­jej ilu­zji bra­ku? Kie­dy pod­ję­łam decy­zję o zakoń­cze­niu moje­go pierw­sze­go mał­żeń­stwa i wypro­wa­dze­niu się z domu. 

Patrzy­łam na kar­to­ny w nowo wyna­ję­tym miesz­ka­niu, a mój umysł sza­lał z lęku. Zda­rza­ły się takie dni, kie­dy nie wsta­wa­łam z łóż­ka, bo nie mia­łam na to siły. Myśla­łam tyl­ko o tym, jak ja sobie teraz pora­dzę. Prze­cież mój mąż tyle mi dawał, a ja jestem taka bez­rad­na i bied­na. I jak ja sobie teraz pora­dzę bez niego? 

Potrze­bo­wa­łam chwi­li, żeby sta­nąć na nogi i uświa­do­mić sobie, że mam w sobie wszyst­ko, co on mi do tej pory dawał. Że mogę, umiem, potra­fię. Że jestem cało­ścią i On jest cało­ścią, ale teraz będzie­my osobno.

Nie jesteś połową jabłka – jesteś całością


To tyl­ko TY tej cało­ści sie­bie nie widzisz. Nie widzisz lub nie chcesz widzieć, bo wypie­rasz jakąś część sie­bie. I tę część, któ­rej nie widzisz lub widzieć nie chcesz – pro­jek­tu­jesz na dru­gą osobę.

Nie wie­rzysz, że masz w sobie odwa­gę? Szu­kasz odwa­gi w part­ne­rze. Ach, jaki on odważny!

Nie wie­rzysz, że możesz dać sie­bie szczę­ście? Niech mi ktoś da szczę­ście. Ach, ja bez Cie­bie jestem taka nieszczęśliwa.

Nie akcep­tu­jesz swo­jej zło­ści? Dziw­nym tra­fem wią­żesz się z tym, któ­ry złość ma na wierz­chu i oka­zu­je ją czę­sto, a Cie­bie nie­ustan­nie draż­ni.☺ Ach, jak on mnie wkurza!

Nie kochasz i nie doce­niasz sie­bie? Będziesz szu­kać takie­go part­ne­ra, któ­ry będzie Cię kochać i ubó­stwiać, doce­niać i wychwa­lać.  A Tobie wciąż będzie mało. Ach, tyl­ko mnie kochaj i na rękach noś!

Każ­dy ma swój cień. I zamiast patrzeć w sie­bie, to szu­ka na zewnątrz. Niech­że mnie ktoś dopeł­ni. Niech ktoś da mi coś, cze­go sama dać sobie nie mogę. Gdzie moja poło­wa?

Nie masz żadnego braku


Jesteś cało­ścią. Prze­stań wisieć na dru­giej oso­bie! Z tego rodzą się tyl­ko pre­ten­sje i ocze­ki­wa­nia. Wpa­dasz w bycie ofia­rą i mele­pe­tą życiową.

Bo Ty dla mnie… a ja dla Ciebie..

Tyl­ko mnie nie zostawiaj….

Kochaj mnie zawsze…

 Ja bez Cie­bie żyć nie umiem…

 U nas to jest tak:

Mam śred­ni dostęp do wewnętrz­nej rado­ści. Jestem sku­pio­na i raczej poważ­na niż roz­ryw­ko­wa. Piotr zaś roz­ryw­kę ma we krwi. Jemu wystar­czy jed­no sło­wo i już idzie­my się bawić. 

Czy to zna­czy, że ja jestem wybra­ko­wa­na? Że on ma mi coś dać? Cze­goś mnie nauczyć? Podzie­lić się? Dawać mi radość? NIE

On tyl­ko swo­ją rado­ścią oświe­tla mój cień. Moja radość jest we mnie i tyl­ko JA jestem w sta­nie ją wydobyć.

Nie ma ocze­ki­wań. Ja mam wszyst­ko. On ma wszystko. 

Ty masz wszystko.

Tu nie chodzi o dodawanie


Tu nie cho­dzi o to, że moje pół i Two­je pół da wynik cało­ści. Tu cho­dzi o potęgowanie. 

Moja całość i Two­ja całość pomo­ży się i poszerzy.

Jeśli uwa­żasz, że cze­goś Ci bra­ku­je, budu­jesz rela­cje opar­te na zależ­no­ści – ktoś jest od kogoś zależny. 

Two­je szczę­ście w życiu nie powin­no być uza­leż­nio­ne od zacho­wa­nia part­ne­ra. Twój part­ner powi­nien być Two­im towa­rzy­szem, a nie zbawicielem. 

Twój part­ner ma być PRZY Tobie, a na ZA Tobą, PRZED Tobą, ani NAD Tobą.

Nie macie się dopeł­niać, ani kom­pen­so­wać żad­nych bra­ków. Wszyst­ko masz.

Wiesz, jak spraw­dzić, czy czu­jesz się poło­wą, czy cało­ścią jabłka? 

Odpo­wiedz sobie szcze­rze na dwa pytania: 

- Czy gdy­bym nie była w rela­cji z Tobą, czy była­bym szczęśliwa? 

- Czy mogę bez Cie­bie żyć?

Jeśli mogła­byś – gra­tu­lu­ję. Jesteś całością.

Jeśli nie mogła­byś – gra­tu­lu­ję. Jesteś cało­ścią, ale jed­no­cze­śnie oświetl swój cień. Poko­chaj sie­bie, doceń i zaakceptuj.

Nie rób z dru­giej oso­by kogoś wyjąt­ko­we­go, bo pro­jek­tu­jesz na nie­go swo­je pozor­ne bra­ki. A Ty nie masz braków. 

Jesteś cało­ścią. Peł­nią. Miłością.


Jeśli ten tekst ma dla Cie­bie zna­cze­nie, to zostaw komentarz.

Będzie mi bar­dzo miło. Dziękuję.

Marzena kopta

Pracuję z właścicielami firm i zarządami. Uczę takiego stylu komunikacji z zespołem, który zmotywuje współpracowników do pracy, zapobiegnie konfliktom i niesnaskom, podniesie efektywność w pracy, a tym samym wyniki finansowe firmy.

Zaproszenie do newslettera

Bądź na bieżąco. Pierwsza dowiesz się o najnowszych wydarzeniach, podcastach, nagraniach video. 

Łap oferty. Korzystaj w warsztatów, szkoleń, wyzwań i kursów online, w niższej cenie.

Korzystaj z darmowych materiałów.

Zapisz się do mojego newslettera. Zawsze w poniedziałek o 9.

Chcę otrzymywać wiadomości i zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych przez W dobrej relacji Marzena Kopta ul. E. Zegadłowicza 10/ 82, 41 – 200 Sosnowiec, NIP 644 318 94 07, zgodnie z Polityką Prywatności.

Przewiń do góry