3 przyczyny bycia katem dla innych. - Marzena Kopta

3 przyczyny bycia katem dla innych.

Bywasz cza­sem lub czę­sto lub cią­gle nie­przy­jem­na dla innych? Przy­cho­dzisz do domu, widzisz ten cały baj­zel i krew Cię zale­wa. Krzy­czysz, wście­kasz się, pra­wisz kaza­nia? Rzu­casz się o byle pier­do­łę, oczy­wi­ście w oczach innych pier­do­łę, bo dla Cie­bie to mega waż­na rzecz.

Roz­sta­wiasz wszyst­kich po kątach, dyry­gu­jesz, komen­de­ru­jesz, zaga­niasz ich do robo­ty psio­cząc i narze­ka­jąc. 

- Co robi­li­ście, jak mnie nie było?

- Co Ty sobie myślisz?

- Może byście się zain­te­re­so­wa­li…?

- Wy tacy i owa­cy….

Pod­staw sobie co chcesz.  Kim wte­dy jesteś? Katem.

Posta­wa życio­wa- KAT. Czy­li ten któ­ry rani innych lub sie­bie. Ranisz innych, kie­dy oskar­żasz innych, zrzu­casz winę na innych, pouczasz, mora­li­zu­jesz, zawsty­dzasz, mani­pu­lu­jesz, narze­kasz na innych.

 

 

 

To Twoja wina- oto zdanie przewodnie Kata.

 

 

 

Możesz być też katem dla sie­bie. Wte­dy sie­bie bijesz kijem po ple­cach, sie­bie oskar­żasz, sie­bie ranisz obra­ża­jąc się, na sie­bie bie­rzesz winę i obrzu­casz sie­bie bło­tem.

- jestem bez­na­dziej­na

- nic mi nie wycho­dzi

- jestem złą mat­ką

- nie­na­wi­dzę sie­bie za to

 

 

 

To moja wina- oto zdanie przewodnie Kata dla samego siebie.

 

 

 

Swo­imi sło­wa­mi ści­nasz gło­wy, zamra­żasz ser­ca.

 

 

Jak się żyje z Katem? Naj­pierw czło­wiek się boi, a potem do ole­wa. Ale boli zawsze. Bo sło­wa ranią. Bo oskar­że­nia pada­ją, bo wina cią­ży. Jak ma ktoś wię­cej siły, to się prze­ciw­sta­wi, jak ma mniej, to się pod­da. Ale boli zawsze tak samo.

Zda­rza mi się być Katem. Kie­dyś byłam nim czę­ściej, ale zaczę­łam się temu przy­glą­dać. Przy­czyn wpa­da­nia w taką posta­wę jej wie­le, ale wszyst­kie one spro­wa­dza­ją się do trzech rze­czy.

- zmę­cze­nie

- cha­os

-nie­obec­ność

Zatrzy­maj się i pomyśl. Czy jeśli czu­jesz zmę­cze­nie, to masz mniej cier­pli­wo­ści? Masz mniej­szą tole­ran­cję? Jasne, że tak.  Wie­le Two­ich potrzeb jest nie­za­spo­ko­jo­nych. Wia­der­ko masz puste i nie ma z cze­go czer­pać empa­tii i zro­zu­mie­nia dla innych.  Więc mani­fe­stu­jesz swo­je nie­za­spo­ko­jo­ne potrze­by w spo­sób ranią­cy. Gwał­tow­nie i byle jak. I sta­jesz się Katem.

 

 

W pra­cy masz mega dużo zadań, dużo stre­su, może nie­pew­no­ści osią­gnię­cia celu. Cią­gle coś się zmie­nia, nie masz poczu­cia sta­bil­no­ści. Wcho­dzisz do domu i chcia­ła­byś, aby cho­ciaż tutaj był porzą­dek. Wiesz, dzie­ci ogar­nię­te, cha­ta w mia­rę wyglą­da­ją­ca. Cha­os męczy umysł. Cią­gły cha­os prze­pa­la zwo­je. To natu­ral­ne, że dąży­my do rów­no­wa­gi. Chce­my mieć takie miej­sce, w któ­rym zazna­my uko­je­nia i porząd­ku. Struk­tu­ra, porzą­dek i har­mo­nia jest leczą­ca. Kie­dy tego nie ma- czu­jesz złość i sta­jesz się Katem.

 

 

Nie­obec­ność nie jest oczy­wi­stym powo­dem bycia nie­przy­jem­nym dla ludzi. Pozwól, że Ci wyja­śnię. Wyobraź sobie, że wcho­dzisz do domu, jesz obiad, roz­ma­wiasz z dzieć­mi, mężem, ale gło­wą jesteś gdzieś indziej. Gło­wę zosta­wi­łaś w nie­do­koń­czo­nych spra­wach w pra­cy. Może myślisz o tym, co i jak będzie jutro, a jeśli Cię zwol­nią, a jeśli awan­su­ją kogoś inne­go, jak szef oce­ni Twój pra­cę itd. Jeśli to jest coś waż­ne­go dla Cie­bie, to pły­niesz umy­słem w domy­sły, prze­wi­dy­wa­nia, wyobra­że­nia, inter­pre­ta­cje. Nie ma Cie­bie TUTAJ. Każ­da pró­ba zmu­sze­nia Cię do bycia obec­ną jest odbie­ra­na przez Cie­bie jako atak. I sta­jesz się Katem.

I reagu­jesz agre­sją Kata na : - mamo pobaw się ze mną, – kocha­nie, choć zobacz. Odpo­wiedź brzmi: - daj­cie mi wszy­scy świę­ty spo­kój??

Brzmi zna­jo­mo?

 

 

Co z tym zro­bić?

  1. Zauważ w jakich oko­licz­no­ściach sta­jesz się Katem. Masz na pew­no takie sytu­acje powta­rza­ją­ce się.
  2. Ogar­nij swo­je emo­cje. Czy­li: zanim się wypasz­czysz, to weź wdech i… wyjdź.
  3. Wypisz swo­je nie­za­spo­ko­jo­ne potrze­by. Za zmę­cze­niem, cha­osem i nie­obec­no­ścią sto­ją Two­je nie­za­spo­ko­jo­ne potrze­by. Już samo dotar­cie do nich zwięk­szy Two­ją prze­strzeń wewnętrz­ną i tole­ran­cję.
  4. Weź wdech, wróć do ludzi i powiedz:

czu­ję…. bo potrze­bu­ję…., pro­szę abyście/ aby­śmy…..”

albo

mogę być nie­przy­jem­na, i bar­dzo Was za to prze­pra­szam, ale w tej chwi­li czu­ję…. i mam nie­za­spo­ko­jo­ne potrze­by….., dla­te­go pro­szę Was…”

 

Świa­do­mość sie­bie chro­ni nas samych i innych przed naszym Katem.

Sprawdź w jakich sytu­acjach sta­jesz się Katem? Co jest głów­ną przy­czy­ną? Jeśli czę­ściej Katem dla sie­bie czy dla innych? Daj znać w komen­ta­rzu.

 

 

Jeśli czu­jesz, że jesteś nie­przy­jem­na dla innych, ranisz sło­wa­mi i swo­im zacho­wa­niem, to wiedz, że nie musi tak być. Chęt­nie nauczę się kon­struk­tyw­nych spo­so­bów radze­nia sobie ze zło­ścią, fru­stra­cją wyni­ka­ją­cą z Two­ich nie­za­spo­ko­jo­nych potrzeb. Poka­że Ci jak dbać o swo­je potrze­by, nauczę Cię bycia obec­ną i upo­rząd­ku­je­my cha­os wokół Cie­bie. Jeśli chcesz prze­stać ranić innych, chcesz prze­stać być Katem, to napisz do mnie na adres: kontakt@marzenakopta.pl Umó­wi­my się na krót­ką roz­mo­wę i poka­żę Ci co moż­na z tym zro­bić.

Marzena kopta

Pracuję z właścicielami firm i zarządami. Uczę takiego stylu komunikacji z zespołem, który zmotywuje współpracowników do pracy, zapobiegnie konfliktom i niesnaskom, podniesie efektywność w pracy, a tym samym wyniki finansowe firmy.

Zaproszenie do newslettera

Bądź na bieżąco. Pierwsza dowiesz się o najnowszych wydarzeniach, podcastach, nagraniach video. 

Łap oferty. Korzystaj w warsztatów, szkoleń, wyzwań i kursów online, w niższej cenie.

Korzystaj z darmowych materiałów.

Zapisz się do mojego newslettera. Zawsze w poniedziałek o 9.

Chcę otrzymywać wiadomości i zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych przez W dobrej relacji Marzena Kopta ul. E. Zegadłowicza 10/ 82, 41 – 200 Sosnowiec, NIP 644 318 94 07, zgodnie z Polityką Prywatności.

Przewiń do góry