2 miejsca podejmowania decyzji - Blog Autentyczni Marzena Kopta

2 miejsca podejmowania decyzji

Ale powiedz mi co mam zro­bić??!!” – cza­sem to sły­szę. Kie­dyś sły­sza­łam czę­sto, ale kobie­ty, któ­re ze mną pra­cu­ją, nauczy­ły się, że nie dosta­ną ode mnie odpo­wie­dzi na to pyta­nie. Więc teraz sły­szę tyl­ko cza­sa­mi.

Bo ja nie jestem na ich miej­scu. Bo ja to nie one. Bo ja mam wła­sne prze­ko­na­nia i fil­try, któ­re nie­ko­niecz­nie muszą być dla nich dobre na teraz.

Znam dwa miej­sca, z któ­rych moż­na pod­jąć decy­zję. Umysł i ser­ce. Poziom myśli i poziom czu­cia.

Nie chcę Ci powie­dzieć, że jed­no miej­sce jest lep­sze. Po pro­stu są to dwa miej­sca, a Ty masz wybór. Mogę tyl­ko zwró­cić Two­ją uwa­gę na kil­ka spraw. Mogę Ci opo­wie­dzieć o sobie, któ­re miej­sce jest dla mnie lep­sze. Ty wybie­rzesz sama.

Masz z pew­no­ścią takie doświad­cze­nia, że nie wiesz co masz zro­bić. I czu­jesz wiel­ki cha­os. Chcia­ła­byś i tak i tak, a może ina­czej, a za chwi­lę już nie jesteś nicze­go pew­na. I idziesz za pyta­niem: czy ja dobrze robię?

Wte­dy jesteś na pozio­mie umy­słu.

Wyobraź sobie plą­ta­ni­nę kabli w małej szaf­ce. Mno­gość kolo­rów, gru­bo­ści, tu splą­ta­ne, tu węzeł. Kolo­ry to emo­cje, gru­bo­ści to prze­ko­na­nia. Tak wła­śnie wyglą­da­ją Two­je myśli w momen­cie podej­mo­wa­nia decy­zji. Bar­dzo trud­no jest zna­leźć koniec i począ­tek, przy­czy­nę i sku­tek. Umysł tak po pro­stu ma. Dla nie­go liczy się efekt i sku­tecz­ność, więc on chce mieć pew­ność, że sku­tek Two­jej decy­zji będzie dobry. Chce od razu prze­wi­dzieć jak to będzie. Ana­li­zu­je set­ki danych, któ­re mu poda­jesz. I czę­sto… nie ma pew­no­ści, ponie­waż dane wciąż się zmie­nia­ją, wciąż napły­wa­ją, tak jak zmie­nia się życie. Dla­te­go to takie trud­ne. A Ty czu­jesz cha­os, stres, fru­stra­cję. Im wię­cej danych, im wię­cej myśli poplą­ta­nych, tym gorzej się czu­jesz.

Pamię­taj, że im wię­cej nie­pew­nych danych, to wię­cej pola do inter­pre­ta­cji, przy­pusz­czeń, snu­cia domy­słów. Umysł się gubi, bo snuć wizje umie, ale nie umie wybrać, któ­ra wizja będzie dla Cie­bie dobra.

Zauważ, że jeśli masz sta­łe, nie­zmien­ne dane, umysł sobie świet­nie radzi. Czy­li 2 + 2 jest 4, jak się auto roz­kra­czy, to masz jeden nr tele­fo­nu, pod któ­ry dzwo­nisz (mąż lub tatuś), wiesz jakich skład­ni­ków potrze­bu­jesz do roso­łu. Nie ma cha­osu, ponie­waż zawsze skład­ni­ki są takie same. I nie masz kło­po­tu z decy­zją, praw­da?? Umysł, jak kom­pu­ter. Naj­le­piej czu­je się w sys­te­mie 0 – 1, kie­dy ma twar­de dane.

Dru­gie miej­sce, z któ­re­go możesz pod­jąć decy­zje to miej­sce czu­cia i doświad­cze­nia. To miej­sce z pozio­mu nasze­go ser­ca i potrzeb. Co cie­ka­we, wszy­scy mamy do tego dostęp, nie­wie­lu korzy­sta. Wie­lu się męczy na pozio­mie umy­słu. Nie­po­trzeb­nie.

Jak to zro­bić?

Przede wszyst­kim, pozwól sobie na to, co czu­jesz. Bo my mamy manie­rę i nawyk prze­ska­ki­wa­nia w umysł.

A tu chodzi o to, żeby pozwolić sobie czuć, to co czujesz.

Czu­jesz bez­rad­ność….. poczuj ją do koń­ca. Czu­jesz smu­tek? Poczuj go do koń­ca. Cho­dzi mi o takie zanu­rze­nie się. Jak­byś opa­da­ła na dno. Tyl­ko nie morza, jezio­ra czy base­nu, tym razem emo­cji i czu­cia ich w cie­le.

Zauważ, że jak opad­niesz na dno akwe­nu (nawet wła­snej wan­ny), to tam jest cisza. A w ciszy sły­chać wię­cej. Nie ma tego jazgo­tu bodź­ców pły­ną­cych z zewnątrz. I o to cho­dzi. Kie­dy zanu­rzysz się w tym co czu­jesz, to nic nie musisz z tym robić. Pozwa­lasz sobie aby na ten moment uno­sił Cię prąd życia, doświad­cze­nia. Two­im zada­niem jest po pro­stu tego doświad­czyć.

Wte­dy decy­zja poja­wia się sama.

Każ­dy, kto tego pró­bo­wał, kto dał się prze­ko­nać na zanu­rze­nia się, odkry­wa inną jakość. Nie walcz z tym, co się poja­wia. Po pro­stu zatrzy­maj się tak fizycz­nie i przejdź na poziom czu­cia cia­ła i tego, co się w nim dzie­je.

Bądź w zagu­bie­niu.

Bądź w smut­ku.

Bądź w rado­ści.

Bądź w zło­ści.

Bądź w samot­no­ści.

Nic z tym nie rób. Poczuj sie­bie w tym doświad­cze­niu.

Decy­zja się poja­wi.

Oczy­wi­ście sztu­ką jest pójść za tą decy­zją, zamiast prze­nieść się z powro­tem na poziom umy­słu.

Ja nauczy­łam się opa­dać w doświad­cze­niu. Nauczy­łam się, że to jest bez­piecz­ne. Nicze­go nie przy­spie­szam. Jestem. I się poja­wia.

Przy­go­to­wa­łam dla Cie­bie ćwi­cze­nie, żebyś mogła tego doświad­czyć. Pobierz, wydru­kuj i pra­cuj.

Pobierz ćwi­cze­nie

Marzena kopta

Pracuję z właścicielami firm i zarządami. Uczę takiego stylu komunikacji z zespołem, który zmotywuje współpracowników do pracy, zapobiegnie konfliktom i niesnaskom, podniesie efektywność w pracy, a tym samym wyniki finansowe firmy.

Zaproszenie do newslettera

Bądź na bieżąco. Pierwsza dowiesz się o najnowszych wydarzeniach, podcastach, nagraniach video. 

Łap oferty. Korzystaj w warsztatów, szkoleń, wyzwań i kursów online, w niższej cenie.

Korzystaj z darmowych materiałów.

Zapisz się do mojego newslettera. Zawsze w poniedziałek o 9.

Chcę otrzymywać wiadomości i zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych przez W dobrej relacji Marzena Kopta ul. E. Zegadłowicza 10/ 82, 41 – 200 Sosnowiec, NIP 644 318 94 07, zgodnie z Polityką Prywatności.

Przewiń do góry